Natura i wędkarstwo

Blog wędkarski 

Wszystko na temat wędkarstwa na naszym blogu.

Wiosna – co do koszyczka zanętowego ?

Nadeszła wiosna w końcu po długiej zimie można się wybrać na pierwsze połowy wędkarskie. Zazwyczaj jako pierwsza idzie płoć w naszym arsenale jako 1 połowy ale o tym już pisałem. Wiosna to szczególny okres kiedy to my już nie umiemy się doczekać pierwszego wyskoku na ryby. Tytuł tego wpisu nie jest przypadkowy.

Co wiosną do koszyczka ?

Nie będę tutaj pisał o jakiś super zanętach, firmach które są mega skuteczne i innych wynalazkach:) Pierwsze połowy to dla mnie coś więcej… Z racji tego że jeżdżę w jedno miejsce i w miarę często zaczynam już powoli przygotowywać moje łowisko a nawet mało tego powiem, zaczynam powoli nęcić karpie, tak to prawda nie czekam aż będzie maj i 20+ stopni. Tak jak napisałem jeżdżę na jedno łowisko, mało tego staram się jeździć nawet w jedno miejsce. Łowiąc płocie,leszcze na pierwszy rzut po stopnieniu lodu staram się upchać “coś” w nasz koszyczek zanętowy. Ja bardzo lubię ten koszyczek zanętowy link dlaczego ? Ma jeden plus można nim rzucać na spore dystanse ale oczywiście może to być koszyczek każdy inny. Co dodaję do koszyczka ? Poza standardową zanętą to zależne na co poluję płoć,leszcz lub uniwersalna zanęta dodaję grube frakcje “czegoś” zazwyczaj do koszyczka poza sypką zanętą dodaję np kukurydzę, kulka lub dwie kuleczki proteinowe, pelet większej średnicy. Co mi to daję i po co to robię ? Z dwóch powodów łapiąc w ten sposób mam większą szansę na zwabienie w nasz rejon większej ryby karpia,dużego leszcza czy innego gatunku ryby… Nie raz gdy właśnie tak łowiłem dodając tylko do koszyczka przy każdym rzucie 1,2 kuleczki proteinowe udało mi się złapać w ten sposób karpia i to nie przypadkowo 🙂 Drugim plusem jest to że nęcę swoje łowisko bardzo delikatnie już od samej wiosny nie raz przyniosło to naprawdę dobry skutek. Pewnie zapytacie jakie kulki jaki smak kulek jaka wielkość itd Niebawem postaram się napisać coś więcej na temat kulek proteinowych jak je wykonać domowym sposobem bo to wcale trudne nie jest potrzeba tylko trochę czasu i chęci. Podsumowując jeśli ktoś jeździ często na ryby w te same miejsce warto sobie wybrać jedną miejscówkę i od wczesnej wiosny dodawać do koszyczka “smakołyki” naprawdę nie raz mi się to sprawdziło o nęceniu długoterminowym nie będę pisał bo to za wcześnie mamy dopiero marzec a woda ma tylko parę stopni 🙂