Natura i wędkarstwo

Blog wędkarski 

Wszystko na temat wędkarstwa na naszym blogu.

Tarło leszcza – kiedy się odbywa

Pytanie niby proste a nie do końca w dzisiejszych czasach pogoda bywa naprawdę rożna i ciężko podać konkretną datę odbycia tarła przez leszcze ale żeby się nie zagłębiać w meteorologię zazwyczaj jest to koniec maja początek czerwca. Data trochę obszerna bo to wszystko jest związane z temperaturą a właściwie temperaturą wody, kiedy woda osiągnie temperaturę 14-18 stopni stado leszczy podąża na płytką wodą lub trzciny by odbyć tarło taką przygodę miałem właśnie dzisiaj to jest niezapomniany widok jeśli ktoś już coś widział takiego w swoim życiu wie o czym piszę ale do rzeczy…

Dziś mamy 7 czerwca i postanowiłem się wybrać na ryby, wstałem o 3 równej bez zegarka 🙂 bo na ryby przecież nie musimy nastawiać zegarka heheh do pracy jak mamy iść na 6 czy 7 to i z zegarkiem się ciężko wstaje ale na ryby to żaden problem dla prawdziwego wędkarza. Pora w sam raz wypić kawę, wyciągnąć robaki i na ryby. Wędki prawie cały czas są w moim aucie rzadko je wyciągam 🙂 Na łowisku byłem coś 3.45 ładny ciepły poranek, nawet można powiedzieć że parny dojechałem rozstawiłem sprzęt nie trzeba było latarki wyciągać bo była już fajna szarówka, wszystko było widać. Wiosną jeżdżę na płytkie miejsca w poszukiwaniu wygrzewających się ryb i tym razem zdziwiłem się niezmiernie. Ciągłe pluski przykuły moją uwagę myślałem na początku że to szczupak,sandacz,sum żerujący intensywnie ale nie, trafiłem na tarło leszcza zarzuciłem wędki i patrzałem w wodę to piękny widok jak naprawdę duże “łopaty” odbywają swoje tarło w płytkiej wodzie 3 metry obok mnie. Minusem takim było że nie można było łowić ciągłe spławy oraz tarło dużych leszczy było tak intensywne że moje swingery latały w górę i w dół to nie były brania oczywiście ale leszcze które odbywały swoje gody zahaczały raz za razem o moją żyłkę ale pomimo tego udało mi się złowić karasia który miał ponad 30 cm oczywiście wrócił do wody. Podczas tarła “łopat” oczywiście ryby w ogóle nie biorą, ignorują naszą przynętę a są skupione na godach i tak posiedziałem 2-3 h nad zalewem zwinąłem wędki i dałem tym pięknym rybom święty spokój, widok nie do opisania dla wędkarza który czegoś takiego jeszcze nie widział 🙂